PIĄTY MIESIĄC NOWENNY - styczeń 2011

1. Ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski, Nowenna poświęcona ożywieniu pamięci Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia (propozycje homilii i teksty modlitwy powszechnej na piąty miesiąc Nowenny – styczeń 2011)

Miłość Ojczyzny

Wprowadzenie
W piątym miesiącu Nowenny o rychłą beatyfikację kardynała Stefana Wyszyńskiego rozważamy jego miłość do Polski, dla której poświęcił tak wiele ze swego kapłańskiego życia. Najpełniejszym wyrazem uznania stało się nadanie kardynałowi Wyszyńskiemu miana Prymasa Tysiąclecia. W ten sposób podkreśla się nie tylko fakt, że to dzięki niemu obchody Tysiąclecia Chrztu Polski w 1966 r. miały nadzwyczaj uroczystą oprawę i oddziaływanie, lecz również to, że w gronie wielkich ludzi Kościoła, których na przestrzeni tysiąca lat wydała Polska, właśnie on odegrał wyjątkową rolę. W bardzo trudnym okresie zmagań o narodową tożsamość stał się odważnym wzorem gorącej miłości Ojczyzny i wierności zasadom, dzięki którym Polska trwa i rozwija się od ponad tysiąca lat.
Rozważając umiłowanie Ojczyzny przez Prymasa Tysiąclecia, ofiarujmy dzisiejsze modlitwy również w intencji Polski i Polaków, w kraju i za granicą, upraszając u Boga Jego błogosławieństwo jako warunek pomyślności i wzrostu wszystkiego, co szlachetne i dobre.

Materiał do homilii
Kardynał Stefan Wyszyński urodził się w 1901 r., czyli jeszcze pod zaborami, kiedy Polska nie istniała na mapie Europy. Jego akt chrztu musiał być zapisany w języku zaborcy – po rosyjsku, bo inaczej miejscowy ksiądz i mieszkańcy Zuzeli, gdzie przyszedł na świat, byliby narażeni na surowe represje. Akt chrztu Stefana sporządził jego ojciec, który jako organista pełnił w parafii obowiązki kościelnego i kancelisty. Musiał dostosować się do wymagań stawianych przez Rosjan, ale pod dokumentem chrztu syna złożył swój podpis po polsku. Był to przejaw jego wewnętrznej wolności, którą zachował mimo zniewolenia zewnętrznego, zaszczepiając ją w sercach swoich dzieci.
Zniewolenia Ojczyzny doświadczał przyszły Ksiądz Prymas również w latach nauki w szkole podstawowej, gdzie uczono w języku rosyjskim i według programu zatwierdzonego przez zaborców. Języka polskiego, historii i kultury ojczystej uczył się po kryjomu. Gdy drzwi do domu były starannie zamknięte, ojciec, Stanisław Wyszyński, wyjmował z ukrycia książkę „24 obrazki z historii Polski” i z niej uczył swoje dzieci języka ojczystego i miłości Ojczyzny. Ksiądz Prymas wspominał później, że w tej książce po raz pierwszy zobaczył katedrę gnieźnieńską, poznał jej historię i – jak wyznał – od razu się w niej zakochałem. Nie spodziewał się, że kiedyś zostanie arcybiskupem gnieźnieńskim. Doświadczenia te, poparte bezgraniczną ufnością, że Bóg z najtrudniejszej sytuacji potrafi wyprowadzić dobro, zaowocowały w życiu Prymasa Tysiąclecia wielkim umiłowaniem Ojczyzny, jej historii, zwyczajów, języka i literatury.
W mrocznym okresie wojny i okupacji, w latach 1939-1945, prowadził wytężoną pracę duszpasterską, zapisując się zwłaszcza we wdzięcznej pamięci po dwuletniej posłudze w Laskach (1942-1944), gdzie podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej, używając pseudonimu „Radwan III”. Współuczestniczył w organizowaniu szpitala powstańczego. Po latach wspominał: Chodziliśmy na zewnątrz do alei topolowej, która wtedy nie była tak osłonięta jak teraz. Oddziały powstańców stały w ciszy, czekając, aż zapadnie zmierzch, by iść dalej. Tam ich spowiadaliśmy, przygotowywaliśmy do marszu.
Otrzymawszy sakrę biskupią, podczas nasilania się komunistycznych represji, Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński pozostał godnym najwyższego szacunku i naśladowania patriotą. W trudnym momencie swego życia, przed aresztowaniem we wrześniu 1953 r., wypowiedział zdanie, które bardzo wielu ludziom pomogło kształtować postawę patriotyzmu: Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej. W każdych okolicznościach mówił słowa prawdy, wypowiadał mocne zdania krytyki wobec narzuconego systemu komunistycznego, nadużyć władzy totalitarnej, także wobec słabości i wad społecznych. Kardynał Wyszyński był człowiekiem walki, ale była to walka podjęta i prowadzona w imię wierności zasadom Ewangelii, która sprawiła, że był człowiekiem odpowiedzialności i rozwagi. Szukając pomocy w modlitwie, rozważał starannie i roztropnie wszelkie racje, bacząc, by nikogo nie urazić ani nie skrzywdzić, a jednocześnie głośno wypowiedzieć prawdę. Był daleki od zachęcania do walki bez względu na jej skutki i przydatności dla dobra ogółu, dla dobra narodu.
Wraz z innymi biskupami polskimi kardynał Wyszyński był inicjatorem bezprecedensowego aktu pojednania Polaków i Niemców. Trudno dziś przecenić ten głęboko chrześcijański akt przebaczenia i prośby o przebaczenie płynący z głębi narodu, który w długiej dramatycznej historii był po wielokroć nie agresorem, lecz ofiarą sąsiedzkiej agresji. W 1965 r., nie zważając na przeciwności, biskupi polscy i niemieccy położyli podwaliny pod ideę nowej Europy opartej na współpracy, suwerenności i przyjaźni narodów.
12 maja 1974 r. w Krakowie Prymas Tysiąclecia mówił: Największa miłość to Polska. Dla nas po Bogu, największa miłość to Polska. Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej. Będziemy kochali wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ładzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej Ojczyźnie, mowie dziejom, kulturze, z której wyrośliśmy na polskiej ziemi.
We wrześniu 1978 r., na krótko przed wyborem Jana Pawła II na Stolicę Piotrową, delegacja biskupów polskich, pod przewodnictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego, udała się do Republiki Federalnej Niemiec. Miała charakter rewizyty Niemieckiej Konferencji Biskupów, złożonej na zaproszenie jej przewodniczącego Josepha kardynała Hӧffnera, arcybiskupa Kolonii. Było to kolejne przełomowe wydarzenie w stosunkach między Kościołem katolickim w Polsce i Kościołem katolickim w Niemczech, a także między obydwoma narodami – polskim i niemieckim. Kardynał Wyszyński od samego początku nadał mu charakter swoiście misyjny, wzywając do rechrystianizacji Europy, bowiem uważał ten proces za najważniejsze aktualnie zadanie Kościoła katolickiego. Podczas swoich wystąpień nawoływał do pokoju i rozbrojenia, roztaczał nową wizję roli Kościoła w Europie przez gruntowną odnowę wiary i zasad życia chrześcijańskiego.
Przebywając w Republice Federalnej Niemiec, kardynał Stefan Wyszyński odmówił zgody na spotkanie z osobistościami oficjalnego życia państwowego i politycznego, złożył natomiast wizytę w ambasadzie PRL. Podczas wizyty w RFN zdarzył się epizod, który dla postronnych nie miał zapewne wielkiego znaczenia. Zarówno prasa polska, co w tym czasie było normą, jak i prasa niemiecka niewiele pisały o tym wydarzeniu. Było to w Dachau. Kardynał chciał złożyć wspólnie z ambasadorem PRL wieniec pod cokołem ku czci pomordowanych w tym obozie. Mimo nalegań gospodarzy, że program jest przeładowany, podróż trudna i uciążliwa, ustalono w końcu taką porę dnia, że nie można było liczyć na obecność nikogo poza członkami oficjalnej delegacji. Ambasadora jednak nie było i po uroczystościach samochód wiozący kardynała Wyszyńskiego opuścił teren obozu. Okazało się, że w tym czasie ambasador przybył, aby złożyć wieniec. Prymas Wyszyński polecił zawrócić i zastał ambasadora oraz członków polskiej ambasady u stóp pomnika. Zadecydował o zdjęciu wieńca z cokołu i powiedział: Ponownie, tym razem wspólnie, złożymy wieniec pod cokołem pomnika. Sensacja została uwieczniona przez dziesiątki reporterów, ale była niewygodna dla władz PRL, bo potwierdzała znaczenie Kościoła katolickiego w Polsce i wielka rolę Prymasa jako reprezentanta całego narodu.
Poza granicami kardynał Wyszyński reprezentował wszystkich swoich rodaków, wierzących i niewierzących, był prawdziwym ambasadorem Polski. Przed wyborem Jana Pawła II Polska była kojarzona głównie z jego osobą. Wszędzie, gdy usłyszano „Polonia”, „Pologne”, „Poland”, obcokrajowcy zaraz dopowiadali: „Wyszynski, Wyszynski!” Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział o Prymasie Tysiąclecia: Był niestrudzonym rzecznikiem godności każdego człowieka oraz dobrego imienia Polski pośród narodów Europy i świata.
Jakiej Polski pragnął Prymas Tysiąclecia? – Polski mocnej wiarą, zakorzenionej w wierze minionych pokoleń Polaków, którzy w każdych okolicznościach i warunkach potwierdzali swoje umiłowanie Polski w pełni świadomej swojej tożsamości historycznej, kulturowej i ekonomicznej, niepodatnej na koniunkturę i zgubne mody, ani obce naciski. Polski sprawiedliwej i otwartej, w której wszyscy jej obywatele i przybysze będą się czuli bezpiecznie i dobrze, a wiedząc, że jest to ich prawdziwy dom, przyjmą nie tylko prawa, lecz i obowiązki wynikające z dojrzałej troski o ten dom.
Do końca swoich dni kardynał Stefan Wyszyński mężnie służył Kościołowi i Ojczyźnie. W swoim testamencie napisał: W stosunku do mojej Ojczyzny zachowuję pełną cześć i miłość. Słowa uczą – przykłady pociągają. Nadal, ilekroć zajdzie potrzeba i gdzie to będzie potrzebne, będziemy zaświadczać o naszej obecności w świecie chrześcijańskim jako „przedmurze chrześcijaństwa” oraz „Polska zawsze wierna”.

Modlitwa powszechna
Módlmy się za Kościół na całej ziemi, aby wszędzie skutecznie i wiarygodnie prowadził ludzi i narody do niebieskiej Ojczyzny. Ciebie prosimy…

Módlmy się za Polskę, naszą Ojczyznę, oraz Polaków w Polsce i za granicą, abyśmy wspólnie budowali jedność i pomyślność, wierni zobowiązaniom złożonym w milenijnym Akcie Oddania Polski za wolność Kościoła w świecie i Ojczyźnie naszej. Ciebie prosimy…

Módlmy się za chorych, cierpiących, bezrobotnych oraz spychanych na margines życia społecznego, abyśmy w imię Jezusa Chrystusa okazywali im chrześcijańskie miłosierdzie i pomoc. Ciebie prosimy…

Módlmy się o beatyfikację Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby przykład jego niezłomnego zaufania Bogu oraz dojrzałej miłości Ojczyzny był i dla nas drogowskazem w życiu i codziennym postępowaniu. Ciebie prosimy…

Módlmy się za zmarłych, szczególnie za zamordowanych, rozstrzelanych i zamęczonych w katowniach i więzieniach, aby ich ofiara przynosiła błogosławione owoce oraz stała się im drogą do Ojczyzny niebieskiej. Ciebie prosimy…

Módlmy się za nas samych, aby przykład wielkiego Prymasa Tysiąclecia umacniał nas w wierności tym wartościom, które od ponad tysiąca lat kształtują polska tożsamość i godność. Ciebie prosimy…

MODLITWA O BEATYFIKACJĘ
STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżali światu Twoją miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.
Boże, źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite zawierzenie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo umiłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.
Otocz chwałą wiernego Sługę Twego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.
Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę...

za: Ks. Profesor Waldemar Chrostowski, Nowenna o rychłą beatyfikację Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, Instytut Papieża Jana Pawła II, Warszawa 2011.