Moje dzieciństwo i młodość przypadły na czas prymasostwa kard. Józefa Glempa, który sprawował urząd prymasa Polski przez niemal trzydzieści lat. Wydawało mi się niemożliwe, by po nim mógł nastać ktoś inny. Zapewne podobnie wydawało się wielu Polakom za prymasostwa kard. Stefana Wyszyńskiego. Kiedy zmarł, byłam jeszcze dzieckiem, więc poznawałam go z opowiadań rodziców i mojego wuja księdza, który otrzymał z jego rąk święcenia kapłańskie, a następnie przez jakiś czas był jego ceremoniarzem. Dla młodych ludzi z pokolenia Z i kolejnych Prymas Tysiąclecia jest postacią praktycznie nieznaną. Łatwiej jeszcze przybliżać im postać św. Jana Pawła II, bo żył na przełomie tysiącleci i miał szczególny kontakt z młodzieżą. Z Prymasem Wyszyńskim jest trudniej, choć nie jest to niemożliwe.
Przychodzą na myśl różne inicjatywy organizowane w związku z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego przed pięcioma laty, kiedy to nastąpiło ożywienie zainteresowania jego życiem i nauczaniem. Obecnie przeżywamy Rok Prymasa Wyszyńskiego ustanowiony przez Sejm RP w związku z przypadającymi w tym roku okrągłymi rocznicami 125. rocznicą jego urodzin, 80. rocznicą sakry biskupiej, 45. rocznicą jego śmierci oraz 70. rocznicą Jasnogórskich Ślubów Narodu, które napisał w czasie swojego internowania w Komańczy, a które zostały złożone, 26 sierpnia 1956 r. Szkoda, że są one współczesnym niemal nieznane, zawierają bowiem wiele intuicji, które nadal pozostają aktualne. Podobnie zresztą jak nauczanie Prymasa Tysiąclecia, które w różnych dziedzinach bardzo wybiegało poza swoje czasu.
Kardynał Wyszyński miała cechy prawdziwego pioniera i prekursora w wielu dziedzinach: katolickiej nauce społecznej, etyce pracy, godności człowieka, wolności religijnej, wolności słowa, a także podejścia do kobiet i docenienia ich służby w kościelnych instytucjach. Tym samym swoją działalnością wyprzedzał postulaty Soboru Watykańskiego II. Jego zdolność łączenia starego z nowym była imponująca i oddziałuje w Kościele w Polsce po dziś dzień. Prymas Wyszyński może nadal inspirować w tym, jak łączyć nowoczesność z poszanowaniem tradycji - temat, który w ostatnim czasie stawiany jest w kościelnej debacie na ostrzu noża.