Ciągnie mnie w górę. Oczami świadków (III)

Nigdy nikogo nie potępiał, choć złe czyny nazywał po imieniu. Zachwycał się niepozornym kwiatkiem w ogrodzie, a zza firanki dyskretnie liczył ludzi, którzy przyszli na Mszę św.

Urszula Grzelak przez 12 lat mogła z bliska obserwować kard. Wyszyńskiego w czasie jego pobytów w Choszczówce, którą prymas nazywał małą Jasną Górą. Choszczówka byłą dla niego miejscem wypoczynku, ale także modlitwy, rozmyślań, pracy oraz spotkań z ludźmi.

Mistrz słowa. Oczami świadkow (II)

Żył skromnie, bawił się grą słów i skojarzeniami, pisał wierszyki na stołowej serwetce, a ze św. Antonim umiał odpowiednio się... rozliczyć.

Anna Rastawicka poznała prymasa Wyszyńskiego, gdy była dzieckiem. 14 września 1952 r. udzielał jej sakramentu bierzmowania w kościele Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku w Warszawie.