Bliski rodzinom

Rozmowa z Michaliną Jankowską, dyrektor Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie-Choszczówce 

> 12 września mija pięć lat od beatyfikacji ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Czy przez akt wyniesienia do chwały ołtarzy staje się on bliższy współczesnym Polakom? 

- Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia przyczyniła się do wzrostu zainteresowania jego osobą i dziełem życia. Do Choszczówki, miejsca, z którym związany był od 1969 roku, przybywa coraz więcej grup zorganizowanych. Ostatnie pięć lat to także zwiększona liczba osób indywidualnych, które chcą w tym miejscu doświadczyć duchowego spotkania z nim, przejść jego śladami. 

Tuż przed beatyfikacją Instytut Prymasa Wyszyńskiego, którego współzałożycielem i duchowym ojcem był ks. kard. Stefan Wyszyński, zaczął organizować dni skupienia dla kobiet w Częstochowie. Po beatyfikacji nabrały one rozpędu, intensywności i odbywają się praktycznie co miesiąc w naszym domu tuż pod Jasną Górą. 

Dużym zainteresowaniem cieszą się wydawane przez nas publikacje, które służą upowszechnianiu myśli i nauczania Prymasa Tysiąclecia. Widzimy również bardzo duże zainteresowanie relikwiami bł. Stefana Wyszyńskiego.

 > Czy prośby o relikwie przychodzą też spoza Polski? 

- Tak. Najczęściej są to prośby z Ameryki Południowej i z Filipin. Otrzymujemy zapytania też z wielu krajów europejskich, najwięcej z Hiszpanii i Włoch. Zgodnie z wytycznymi kanclerz kurii archidiecezji warszawskiej relikwii pierwszego stopnia nie można wysyłać pocztą, odbiór musi być osobisty. Stąd również w wiele miejsc wysyłamy obrazki z fragmentami szat liturgicznych Księdza Prymasa. 

Prymas wciąż inspiruje

Moje dzieciństwo i młodość przypadły na czas prymasostwa kard. Józefa Glempa, który sprawował urząd prymasa Polski przez niemal trzydzieści lat. Wydawało mi się niemożliwe, by po nim mógł nastać ktoś inny. Zapewne podobnie wydawało się wielu Polakom za prymasostwa kard. Stefana Wyszyńskiego. Kiedy zmarł, byłam jeszcze dzieckiem, więc poznawałam go z opowiadań rodziców i mojego wuja księdza, który otrzymał z jego rąk święcenia kapłańskie, a następnie przez jakiś czas był jego ceremoniarzem. Dla młodych ludzi z pokolenia Z i kolejnych Prymas Tysiąclecia jest postacią praktycznie nieznaną. Łatwiej jeszcze przybliżać im postać św. Jana Pawła II, bo żył na przełomie tysiącleci i miał szczególny kontakt z młodzieżą. Z Prymasem Wyszyńskim jest trudniej, choć nie jest to niemożliwe.

Przychodzą na myśl różne inicjatywy organizowane w związku z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego przed pięcioma laty, kiedy to nastąpiło ożywienie zainteresowania jego życiem i nauczaniem. Obecnie przeżywamy Rok Prymasa Wyszyńskiego ustanowiony przez Sejm RP w związku z przypadającymi w tym roku okrągłymi rocznicami 125. rocznicą jego urodzin, 80. rocznicą sakry biskupiej, 45. rocznicą jego śmierci oraz 70. rocznicą Jasnogórskich Ślubów Narodu, które napisał w czasie swojego internowania w Komańczy, a które zostały złożone, 26 sierpnia 1956 r. Szkoda, że są one współczesnym niemal nieznane, zawierają bowiem wiele intuicji, które nadal pozostają aktualne. Podobnie zresztą jak nauczanie Prymasa Tysiąclecia, które w różnych dziedzinach bardzo wybiegało poza swoje czasu.

Kardynał Wyszyński miała cechy prawdziwego pioniera i prekursora w wielu dziedzinach: katolickiej nauce społecznej, etyce pracy, godności człowieka, wolności religijnej, wolności słowa, a także podejścia do kobiet i docenienia ich służby w kościelnych instytucjach. Tym samym swoją działalnością wyprzedzał postulaty Soboru Watykańskiego II. Jego zdolność łączenia starego z nowym była imponująca i oddziałuje w Kościele w Polsce po dziś dzień. Prymas Wyszyński może nadal inspirować w tym, jak łączyć nowoczesność z poszanowaniem tradycji - temat, który w ostatnim czasie stawiany jest w kościelnej debacie na ostrzu noża.

Przymierze z Maryją

Uwięziony w Komańczy Prymas pierwszy złożył ślubowanie Matce Bożej. W imieniu ludu odpowiadała Maria Okońska. Chwilę potem ze szczytu Jasnej Góry tekst przyrzeczeń odczytał bp Michał Klepacz. Odpowiadało ponad milion zgromadzonych. Był 26 sierpnia 1956 r.

Kardynał Stefan Wyszyński nosił tę sprawę w sercu już w Prudniku, trzecim miejscu uwięzienia przez komunistyczne władze. Gdy w październiku 1955 r. przewożono go do klasztoru w Komańczy, kolejnego miejsca internowania, myślał o ślubach Jana Kazimierza z 1656 r., który obrał Maryję na Królową Korony Polskiej w trudnym momencie dziejowym. Prymas przejeżdżał bowiem w pobliżu przełęczy, w której w "Potopie" Sienkiewicza króla ocalili górale.

Równolegle myśl odnowienia królewskich ślubów pojawiła się w zaiązku z obchodami 300-lecia obrony Jasnej Góry przed Szwedami. Paulini i biskupi wystosowali do internowanego kardynała prośbę o napisanie tekstu. Do Komańczy pojechały Maria Okońska i Janina Michalska, członkinie Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Udało im się uzyskać przepustkę, by odwiedzić więźnia.

Jak św. Paweł 

Prymas z radością powitał swoje współpracowniczki, które nazywały go Ojcem. Przedstawiły mu prośbę o napisanie ślubowania. Wydawałoby się, że kardynał od razu przystąpi do działania w tak drogiej mu sprawie. Jednak czas mijał, a tekstu nie było. W końcu przyznał, co jest przyczyną jego oporu: "Gdyby Matka Boża chciał, abym śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać".

Oręduje za Narodem

W warszawskiej Choszczówce, z którą przez lata związany był ks. kard. Stefan Wyszyński, odbędzie się V Dziękczynienie za dar jego beatyfikacji. W tym roku uwaga zostanie zwrócona przede wszystkim na Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego - z racji 70. rocznicy ich pierwszego wypowiedzenia.

Uroczystość odbędzie się w najbliższą niedzielę, 6 września, na tydzień przed 5. rocznicą wyniesienia Prymasa Tysiąclecia do chwały ołtarzy. Do wspólnego świętowania w Choszczówce zaprasza Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

- Idea dziękczynienia w Choszczówce za dar beatyfikacji ks. kard. Stefana Wyszyńskiego zrodziła się w dniu jego wyniesienia do chwały ołtarzy, 12 września 2021 r. Uroczystość miała miejsce w czasie pandemii w Świątyni Opatrzności Bożej. Ze względu na związane z tym ograniczenia nie wszyscy pragnący w niej uczestniczyć mieli taką możliwość. Z pomocą ludzi dobrej woli zorganizowałyśmy w Choszczówce "Strefę Beatyfikacji". Bardzo wiele osób przybyło, aby razem z nami przeżywać tę podniosłą dla całego Kościoła chwilę. Zrodził się pomysł, abyśmy co roku organizowały spotkanie dziękczynne za dar beatyfikacji księdza Prymasa - wskazuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Michalina Jankowska, dyrektor Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie-Choszczówce.

- Zapraszamy do wspólnego świętowania. Dziękczynienie za dar, jakim dla Kościoła i Polski był - i pozostaje - Prymas Tysiąclecia, jest okazją do pochylenia się nad jego dziedzictwem, a także do radosnego rodzinnego spotkania - akcentuje nasza rozmówczyni.

Prymas od kuchni. 70 rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu

O wstawiennictwie bł. Stefana Wyszyńskiego, jego ulubionych potrawach i o wielkim zaufaniu Bożej opatrzności mówi Anna Rastawicka.

Agnieszka Kurek-Zajączkowska: Prymas Tysiąclecia jest kojarzony jako bardzo poważny człowiek. Jaki był?

Anna Rastawicka: Miał w sobie pewne dostojeństwo, poczucie ludzkiej godności i odpowiedzialności za misję, którą Bóg mu dał, ale nie był wyniosły. Często, siedząc z nim przy wspólnym stole, myślałam: "To jest człowiek święty, a jaki on jest zwyczajny". Nie grymasił, nie zostawiał nic na talerzu. Patrzył, czy wszyscy sobie nałożyli, podawał i zachęcał do jedzenia. Nie dominował w rozmowie. Nie krępował innych sobą. Choć nie był wesołkiem, jednak lubił gdy przy stole opowiadaliśmy różne śmieszne historie.

A co lubił jeść?
Bardzo lubił ziemniaki ze zsiadłym mlekiem, a nade wszystko placki ziemniaczane. Gdy były placki, robił zawody, kto zje więcej. Lubił makaron z jabłkami według przepisu swojej mamy. Choć siostry elżbietanki dwoiły się i troiły, aby to danie wyszło "tak, jak u mamy", niestety nikt nie umiał powtórzyć smaku z jego dzieciństwa.

Prowadził aktywny tryb życia. Mówi się, że był tytanem pracy i modlitwy.
Był biskupem archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej, obejmujących teren obecnych pięciu diecezji. Odpowiadał za pracę Kościoła na Ziemiach Odzyskanych. Zadań miał bardzo dużo, ale potrafił zachować spokój i godny podziwu ład w pracy. Każdego dnia przyjmował wielu interesantów, duchownych i świeckich. Zawsze się zatrymywał przy biedzie człowieka. Na bieżąco rozstrzygał sprawy. Pomógl i ojcu 12 dzieci, któremu za długi komornik zabrał krowę, żywicielkę rodziny, i kapłanowi, który potrzebował na pokrycie dachu kościoła.

45. rocznica śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego

Zmarły 28 maja 1981 r. bł. kard. Stefan Wyszyński był najwybitniejszym w historii Prymasem Polski. Jego mądre, 33-letnie rządy zaowocowały pogłębieniem i umasowieniem religijności Polaków oraz wyjątkowym wzrostem autorytetu Kościoła. Fenomen Kościoła w Polsce, który pomimo totalitarnych represji znacznie rozwinął swoją działalność, utorował drogę do wyboru Jana Pawła II na papieża. W tym roku przypada wiele ważnych rocznic związanych z życiem i posługą kard. Stefana Wyszyńskiego: 70-lecie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, 80-lecie jego sakry biskupiej, 125-lecie urodzin, 45. rocznica śmierci oraz 5. rocznica beatyfikacji.

Uroczystości związane z upamiętnieniem 45. rocznicy śmierci Prymasa Wyszyńskiego odbędą się m.in. w Warszawie. W środę 27 maja w Sejmie (Sala Kolumnowa) zaplanowano konferencję „Błogosławiony Kardynał Stefan Wyszyński – Prymas Wolności”, której organizatorem jest Parlamentarny Zespół ds. Dziedzictwa Błogosławionego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Tego dnia zostanie także otwarta okolicznościowa wystawa poświęcona Prymasowi Tysiąclecia. Dzień później, 28 maja, w dniu śmierci Prymasa, do kaplicy sejmowej zostaną uroczyście wniesione relikwie bł. kard. Stefana Wyszyńskiego.

Posłowie podejmą ponadto okolicznościową uchwałę, w której podkreślają, że jako Prymas Polski „Stefan Wyszyński pozostał wierny swoim ideałom, stawiając w centrum troski człowieka i jego godność. Czynił wszystko, aby w Ojczyźnie nie było przemocy i nienawiści. Niesłusznie uwięziony przez władze komunistyczne, dawał świadectwo siły ducha, ucząc, że zwycięstwo osiąga się przez miłość i przebaczenie, a nie przez nienawiść. Wykazał również bezkompromisową postawę wobec władz komunistycznych, głosząc słynne „non possumus”, czyli kategoryczną odmowę podporządkowania Kościoła aparatowi władzy i przepisom naruszającym wolność religijną”.

Prymas ludzkich spraw. Oczami świadków (IV)

Współpracownikom okazywał troskę i zrozumienie, choć sam był gigantem pracy. Dbał, by w Domu Arcybiskupów Warszawskich panowała rodzinna i serdeczna atmosfera. Chciał być zawsze blisko ludzi i nie przestaje takim być również dzisiaj. 

Krystyna Szajer po raz pierwszy usłyszała o prymasie Wyszyńskim w czasie jego uwięzienia, w jednej a audycji radiowych na początku karnawału.

Ciągnie mnie w górę. Oczami świadków (III)

Nigdy nikogo nie potępiał, choć złe czyny nazywał po imieniu. Zachwycał się niepozornym kwiatkiem w ogrodzie, a zza firanki dyskretnie liczył ludzi, którzy przyszli na Mszę św.

Urszula Grzelak przez 12 lat mogła z bliska obserwować kard. Wyszyńskiego w czasie jego pobytów w Choszczówce, którą prymas nazywał małą Jasną Górą. Choszczówka byłą dla niego miejscem wypoczynku, ale także modlitwy, rozmyślań, pracy oraz spotkań z ludźmi.

Mistrz słowa. Oczami świadkow (II)

Żył skromnie, bawił się grą słów i skojarzeniami, pisał wierszyki na stołowej serwetce, a ze św. Antonim umiał odpowiednio się... rozliczyć.

Anna Rastawicka poznała prymasa Wyszyńskiego, gdy była dzieckiem. 14 września 1952 r. udzielał jej sakramentu bierzmowania w kościele Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku w Warszawie.


Odpoczynkiem zbliżał nas do Boga. Oczami świadków (I)

Choć był Prymasem Polski, potrafił z łopatą w ręku okopywać boisko do siatkówki, częstować posmarowanym przez siebie miodem chlebem i obranymi własnoręcznie jabłkami, czy wyrzeźbić w kostce masła na stole uśmiechniętą buzię.

 Błogosławiony kard. Stefan Wyszyński łączył w sobie powagę i dostojeństwo księcia Kościoła z prostotą, bezpośredniością, otwartym sercem i wiarą małego dziecka. Dla tych, którzy spotykali się z nim na co dzień było jasne, że czas, w którym dane im było towarzyszyć Prymasowi oddziaływać będzie na całe ich późniejsze życie. 

Wskazania dla polityków - "Bardziej trzeba kochać własną Ojczyznę aniżeli wszystkie inne"

"Mamy kochać Naród! Jeżeli kiedy Ojczyzna wymagała miłości, to właśnie teraz na przełomie dziejów, gdy się krzyżują różne prądy i dążenia, a do głosu dochodzą różne niepokojące nas teorie. Szczególnie teraz cnota moralna miłości Ojczyzny jest obowiązkiem Polaków ochrzczonych, którzy są przez Boga podniesieni do wyższego poziomu życia nadprzyrodzonego. Przyrodzona cnota miłości Ojczyzny w Narodzie ochrzczonym może stać się cnotą nadprzyrodzoną i obowiązkiem miłości. [...] Bardziej trzeba kochać własną Ojczyznę aniżeli wszystkie inne, bo tego wymaga "ordo caritatis - ład miłowania". Jako chrześcijanie pamiętamy jednak o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów" (Gniezno, 28 kwietnia 1957). 

Zmarły 44 lata temu, 28 maja 1981 roku, bł. ks. kard. Stefan Wyszyński wielokrotnie łączył patriotyzm z wymogiem moralnym. Ten "obowiązek miłości" był kwestią sumienia - sumienia indywidualnego, rodzinnego i narodowego. Mówiąc o tym ostatnim, Prymas Tysiąclecia wskazywał, że oznaką właściwie uformowanego sumienia narodowego jest "gromadzenie, a nie rozpraszanie sił narodowym, nieoglądanie się na prawo i lewo" oraz "unikanie targowicy, skądkolwiek by ona nie przyszła" (Warszawa, 6 stycznia 1981). 

Priorytet: "dobra odziedziczone Narodu" 

"Gromadzenie sił narodowych" oznaczało, używając innego określenia stosowanego przez Prymasa Wyszyńskiego, trwanie przy "dobrach odziedziczonych Narodu". W pierwszym rzędzie przy wierze katolickiej i płynącej z niej kultury, która uformowała wspólnotę "Narodu ochrzczonego".

Kochał Polskę

Polecajmy naszą Ojczyznę i nachodzącą drugą turę wyborow parlamentarnych bł. ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Dziś przeżywamy liturgiczne wspomnienie Prymasa Tysiąclecia. 

Wyniesiony do chwały ołtarzy w 2021 roku ks. kard. Stefan Wyszyński (1901-1981) wspominany jest w liturgii Kościoła 28 maja, czyli w dniu swoich narodzin dla nieba. Jak co miesiąc, tak i dziś wierni przybywają do grobu bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w warszawskiej archikatedrze św. Jana na Starym Mieście, aby dziękować za jego beatyfikację. 

- Wraz z dziękczynieniem za beatyfikację Prymasa Tysiąclecia modlimy się w intencji jego rychłej kanonizacji. Po Mszy św. udajemy się do jego sarkofagu i tam kierujemy nasze błaganie do nieba - mówi "Naszemu Dziennikowi" ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry warszawskiej. 

Każdego 28. dnia miesiąca Eucharystia rozpoczyna się o godz. 19.00. Intencje na tę Mszę św. możemy składać do puszki znajdującej się przy kaplicy Prymasa Tysiąclecia. 

- Kardynał Stefan Wyszyński jest błogosławionym danym nam na dzisiejsze trudne czasy. Potrzeba nam, Polakom, abyśmy zwracali się do niego jak najczęściej. Teraz jest szczególny moment, w którym decydujemy o przyszłości naszego kraju, a Prymas kochał Polskę i jej sprawy nieustannie nosił w swoim sercu. Powtarzał, że kocha Ojczyznę jak własne serce". Teraz możę orędować za sprawami Polski w niebie. Dlatego w obecnych czasach, gdy Ojczyzna mierzy się z licznymi problemami, w tym z próbą umniejszenia miejsca Boga w naszym życiu narodowym, jego wstawiennictwo jest tym, do którego powinnyśmy się razem uciekać - zachęca do modlenia się przez wstawiennictwo Prymasa Polski proboszcz archikatedry warszawskiej. 

Prymas Tysiąclecia pozostawił nam dziedzictwo duchowe i intelektualne, które powinno być fundamentem życia społecznego Polaków. 

- W tym współczesnym momencie historii powinniśmy wracać do treści, jakie nam pozostawił. Jego dziedzictwo duchowe i intelektualne to nasz skarb, którego nie możemy zaprzepaścić - zwraca uwagę ks. prał. Bogdan Bartołd. 

Podarowane przez niego naszemu Narodowi Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego i ABC Społecznej Krucjaty Miłości to treści, do których nieustannie powinniśmy  sięgać w życiu osobistym, wspólnotowym i parafialnym, by przez to przemieniać życie narodowe. Ten wysiłek budowania porządku w naszym życiu i naszych relacjach, poparty nieustannym błaganiem o błogosławieństwo dla Polski, przyniesie owoc, jakim będzie Ojczyzna wierna Bogu i swojej Królowej - Matce Bożej. A kult bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego się rozwija. 

- Kult bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego wzrasta. Każdego tygodnia w archikatedrze warszawskiej składanych jest około 150, a niekiedy nawet 200 próśb zanoszonych przez jego wstawiennictwo - relacjonuje ksiądz prałat. 

Już dziś włączmy się w kult Prymasa Tysiąclecia i módlmy się za Polskę przez jego wstawiennictwo. 

Źródło: K. Gajkowski, Kochał Polskę, w: Nasz Dziennik nr 121/2025 (28.05.2025).

Modlitwa doskonała

Jak według bł. Stefana Wyszyńskiego odmawiać "Ojcze nasz"? Co oznaczają poszczególne jej wezwania? Jak wypowiadać je świadomie i z zaangażowaniem? Podpowiada najnowsza książka ks. Jerzego Jastrzębskiego.


Publikacja daje ponadczasowy i jasny komentarz do Modlitwy Pańskiej. Krok po kroku przytacza myśli Prymasa Tysiąclecia do kolejnych jej zdań oraz przykłady z życia kard. Wyszyńskiego i historii powszechnej, a także dłuższe dopowiedzenia autora.

"My na ogół mechanicznie i z przyzwyczajenia odmawiamy "Ojcze nasz", właściwie nie zastanawiając się nad konsekwencjami i wymaganiami Chrystusa. Trzeba nauczyć się tej modlitwy, bo my jej jeszcze na ogół nie umiemy" - tłumaczył sam błogosławiony, przypominając, że z modlitwy muszą wypływać praktyczne wnioski tak, aby serce modlącego rozszerzało się na potrzeby innych ludzi, przez co człowiek staje się autentycznym uczniem Chrystusa.

Przy sercu Ojca

Jego zamyślona postać spogląda z pomnika przy Krakowskim Przedmieściu na dziesiątki tysięcy warszawiaków, przemierzających codziennie tę reprezentacyjną ulicę stolicy i zdaje się pytać: dokąd zmierzasz, Warszawo? Dokąd podążasz, człowieku? 

Pytania te warto postawić sobie szczególnie obecnie, gdy trwa ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Modlitwy. W tym czasie ks. dr Jerzy Jastrzębski, wykładowca nauczania bł. kard. Stefana Wyszyńskiego w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie, postanowił przybliżyć, zwłaszcza mieszkańcom stolicy, prymasowskie rozważania dotyczące modlitwy "Ojcze nasz". 

- Bł. kard. Wyszyński był nie tylko obrońcą praw człowieka, osobą bardzo odważną, mężem stanu, ale przede wszystkim człowiekiem modlitwy. Chciałem zapytać się jeszcze raz, jak się modlić i podpatrzeć, jak czynił to Prymas - mówi w rozmowie z "Niedzielą" ks. dr Jastrzębski, autor książki "Modlitwa doskonała. Ojcze nasz oczami Prymasa Wyszyńskiego". 

Co z nauczania o modlitwie beatyfikowanego 3 lata temu bł. kard. Stefana Wyszyńskiego możemy odnieść do naszej codzienności?

 - Prymas zalecał, aby z ogromnym namaszczeniem wypowiadać słowo "Ojciec", aby niczego nie zgubić z tej tajemnicy. Zachęcał, by z tym słowem obchodzić się tak delikatnie jak z kwiatem przyozdobionym rosą. Powracanie do wielkiego znaczenia słowa "Ojciec" chroni nas przed rozpaczą i utratą tożsamości. Nie zawsze bowiem Bóg Ojciec pozostaje Ojcem nas wszystkich - wskazuje ks. dr Jastrzębski. 

To tylko jedna z wielu inspirujących myśli, jakie znajdziemy we wspomnianej książce. Odnosząc się np. do słów "przyjdź królestwo Twoje", ks. dr Jastrzębski podkreśla, że jest to błaganie o nowy styl relacji między ludźmi, który cechuje się również pokorą. 

- Bł. kard. Wyszyński przypominał, że w świecie Bożym nikt nie powinien zasłaniać się władzą. Chodzi o to, aby innych pozyskać dla Chrystusa przez "rację wewnętrzną", a nie za sprawą władzy, która nie zawaha się użyć wszelkich środków, aby zrealizować własne cele - zaznacza autor. 

Sto lat temu Stefan Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie

Sto lat temu, 3 sierpnia 1924 roku, kleryk Stefan Wyszyński przyjął w katedrze we Włocławku święcenia kapłańskie. Po latach, już  jako Prymas Polski, wspominał: „Gdy przyszedłem do katedry, stary zakrystian, pan Radomski, powiedział do mnie: «Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń»”. W najbliższą niedzielę, 4 sierpnia, w katedrze włocławskiej sprawowana będzie uroczysta Msza św. z okazji rocznicy święceń kapłańskich błogosławionego Stefana Wyszyńskiego. Liturgii transmitowanej w TVP Polonia będzie przewodniczył biskup włocławski Krzysztof Wętkowski.

Wydarzenie sprzed stu lat obrosło anegdotami, z których wyłaniają się dramatyczne okoliczności tych święceń. Przeszkód namnożyło się wiele. Grupie siedemnastu diakonów święceń kapłańskich miał udzielić bp Stanisław Zdzitowiecki w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła 29 czerwca 1924 r. Jednakże z tego grona – dwóch zostało wcześniej wysłanych na studia w Lille, a diakon Stefan Wyszyński trafił do szpitala.

Misja kapłanów

Zostawił nam Polską Kartę Praw Człowieka - Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego.Zbliża się setna rocznica święceń kapłańskich bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Zostanie ona wyjątkowo uczczona także na krakowskiej Skałce. Droga kapłańska Prymasa Tysiąclecia rozpoczęła się dokładnie 3 sierpnia 1924 r. w kaplicy Matki Bożej we włocławskiej katedrze. Wyświęcony został przez ks. bp. Wojciecha Owczarka.

- Prymas Tysiąclecia wzrastał w rodzinie religijnej, wychowywany był w duchu pobożności maryjnej. Był słabego zdrowia. Kiedy przygotowywał się do święceń kapłańskich, wyznaczonych dla ich rocznika na 24 czerwca 1924 r., tuż przed tą datą trafił do szpitala, chory na tyfus i zapalenie płuc. Został wyświęcony na kapłana samotnie, ponad miesiąc później niż koledzy rocznikowi - przypomina o. dr Mariusz Tabulski OSPPE, przeor krakowskiego Klasztoru Paulinów, kustosz sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława BM na Skałce w Krakowie, sekretarz Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski.

Diakon Stefan Wyszyński święcenia otrzymał w bocznej kaplicy katedry włocławskiej, przy obrazie Matki Bożej Częstochowskiej. Jego siostra zabrała go na Jasną Górę, aby 5 sierpnia odprawił swoją Mszę św. prymicyjną. Wypowiedział wówczas znamienne słowa: "Pojechałem na Jasną Górę, aby mieć Matkę, aby stanęła przy każdej mojej Mszy Świętej, jak stanęła przy Chrystusie na Kalwarii".

Modlitewne czuwanie za kapłanów za wstawiennictwem bł. Prymasa Wyszyńskiego

Comiesięczne nocne czuwanie modlitewne, które odbędzie się dziś (27/28 lipca) na Jasnej Górze, będzie tym razem szczególnym błaganiem za kapłanów i o nowe powołania. To z racji setnej rocznicy święceń kapłańskich bł. kard. Wyszyńskiego, które odbyły się 3 VIII 1924 r. we włocławskiej bazylice katedralnej i prymicji, która miała miejsce na Jasnej Górze 5 VIII 2024 r.

Czuwania odbywają się od ponad 40 lat – zawsze z 27 na 28 dzień miesiąca. Teraz podejmą je członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, przedstawiciele parafii w Zuzeli, gdzie 3 sierpnia 1901 roku urodził się Stefan Wyszyński a także uczestnicy Pieszej Pielgrzymki Tyskiej.

Modlitwa rozpocznie się jak co miesiąc, Apelem Jasnogórskim, o godz. 21.00. Potrwa do ok. 1.00 w nocy. Konferencję wygłosi ks. Jerzy Krysztopa, kustosz Sanktuarium błogosławionego Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Zuzeli. Mówić będzie o ”drodze ku kapłaństwu Chrystusowemu i realizacji powołania przez bł. kard. Stefana Wyszyńskiego”. W rozmowie z @JasnaGóraNews ks. Krysztopa przypomniał, że droga Prymasa do kapłaństwa była trudna, także z powodu złego stanu zdrowia. Z powodu pobytu w szpitalu diakon Stefan Wyszyński nie przyjął święceń pod koniec czerwca, ze swoimi kolegami. Jednak w sierpniu również nie czuł się najlepiej, a gdy przyszedł do katedry, zakrystianin, powiedział: „Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń”. I choć marzył tylko o odprawieniu kilku Mszy św., w dniu śmierci Prymas Tysiąclecia miał za sobą prawie 57 lat kapłaństwa – ponad pół wieku owocnej służby Kościołowi i Ojczyźnie.

Pokaz filmu „Wyszyński. Zemsta czy przebaczenie” i prezentacja powstańczych ornatów przyszłego Prymasa

Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego zaprasza na pokaz specjalny filmu „Wyszyński. Zemsta czy przebaczenie” z udziałem reżysera Tadeusza Syki oraz odtwórcy tytułowej roli Ksawerego Szlenkiera. Pokaz uświetni uroczystość przekazania Muzeum trzech ornatów skrzypcowych, używanych przez ks. Stefana Wyszyńskiego podczas posługi kapelana powstania warszawskiego. W ten sposób warszawskie Muzeum pragnie uczcić 80. rocznicę zrywu stolicy, a także 100. rocznicę święceń kapłańskich Prymasa Tysiąclecia oraz 123. rocznicę jego urodzin. Wydarzenie odbędzie się 3 sierpnia o godz. 16.00 w siedzibie Muzeum (ul. Prymasa Augusta Hlonda 1.

Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie regularnie włącza się w inicjatywy służące upamiętnieniu powstania warszawskiego. Jeden z patronów Muzeum, Stefan Wyszyński, był kapelanem Zgrupowania AK „Kampinos” oraz duszpasterzem szpitala powstańczego prowadzonego w Zakładzie dla Ociemniałych w Laskach. Poruszająca historia powstania warszawskiego i wojny światowej pokazana została w strefie muzealnej BĘDZIESZ MIŁOWAŁ.

Paulini w hołdzie „Prymasowi Niezłomnemu” w stulecie jego święceń kapłańskich

Koncert „Prymas Niezłomny” z okazji 100. rocznicy święceń kapłańskich bł. kard. Stefana Wyszyńskiego zabrzmi w Bazylice na krakowskiej Skałce 4 sierpnia. Kard. Wyszyński związany był z paulinami nie tylko dlatego, że sam pragnął nim zostać, ale nade wszystko przez Obraz Jasnogórskiej Maryi, który stał się dla niego znakiem, który „odczytywał” przez całe życie.

Uroczystości wpisujące się w obchody 100. rocznicy święceń kapłańskich bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, 4 sierpnia, rozpocznie o godz. 17.30 Msza św. pod przewodnictwem o. Arnolda Chrapkowskiego, Generała Zakonu Paulinów. Zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca pielgrzymowanie Prymasa Tysiąclecia na do sanktuarium św. Stanisława na Skałkę.

Następnie odbędzie się koncert „Prymas Niezłomny” w hołdzie bł. kard. S. Wyszyńskiemu, Konfratrowi Paulinów. Zabrzmi orkiestra pod kierownictwem Macieja Niecia. Scenariusz i reżyseria: Łukasz Lech. Wystąpią: Anna Sokołowska-Alabrudzińska, Jacek Wójcicki, Michał Gasz, Andrzej Lichosyt, Dariusz Kowalski, Maciej Słota. Gościem specjalnym będzie Anna Rastawicka, świadek życia Księdza Prymasa oraz członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

Świadectwo Anny Rastawickiej: Rzym był dla kard. Wyszyńskiego oknem na świat

W rzymskiej bazylice Matki Bożej na Zatybrzu, która była kościołem tytularnym kard. Stefana Wyszyńskiego modlono się o jego kanonizację. Eucharystii, sprawowanej we wspomnienie liturgiczne błogosławionego Prymasa Tysiąclecia, przewodniczył abp Salvatore Penacchio. Świadectwem podzieliła się Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, która podkreśliła, że „Rzym był dla błogosławionego kardynała najważniejszym i najbardziej umiłowanym po Jasnej Górze miejscem na ziemi”.

Publikujemy całe świadectwo Anny Rastwickiej:

Przede wszystkim dziękuję w imieniu Instytutu Prymasa Wyszyńskiego za tę wspólną modlitwę o kanonizację błogosławionego kardynała Wyszyńskiego, w jego ukochanej rzymskiej świątyni Matki Bożej na Zatybrzu. Rzym był dla błogosławionego Prymasa Wyszyńskiego najważniejszym i najbardziej umiłowanym po Jasnej Górze miejscem na ziemi.

Pierwsze spotkanie z Wiecznym Miastem
Ksiądz Stefan Wyszyński poznał Rzym jako młody kapłan. Mając 28 lat, po uzyskaniu doktoratu na KUL-u w roku 1929, po raz pierwszy doświadczył duchowego piękna Rzymu.

W ramach podróży naukowej po krajach Europy Zachodniej — do Austrii, Włoch, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec — najdłużej przebywał w Rzymie. Jako wolny słuchacz uczęszczał na wykłady z katolickiej etyki społecznej w Instytucie Nauk Społecznych na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza „Angelicum”.

Interesował się formami społecznej ewangelizacji w Kościele, działalnością Akcji Katolickiej i różnych stowarzyszeń — urzeczony był między innymi „Dziełem kardynała Ferrari” z Mediolanu.

Błogosławieństwo papieża
Błogosławiony kardynał Wyszyński jako Prymas Polski obrał niekonwencjonalną linię obrony wiary i podstawowych praw Kościoła w sytuacji prześladowania komunistycznego. Polska była zniszczona przez wojnę, wykrwawiona. Nie było szans na konfrontację. Dlatego Prymas Wyszyński wybrał drogę porozumienia. Nie było wówczas w Polsce żadnej podstawy prawnej współistnienia Kościoła i państwa. 12 września 1945 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej ogłosił unieważnienie konkordatu zawartego pomiędzy Polską i Watykanem w 1925 r. Porozumienie jest jedynym dokumentem, który określa warunki współdziałania Kościoła i państwa. Linia polityki Prymasa budziła wiele kontrowersji także w Sekretariacie Stanu. Prymas wierzył, że papież zrozumie jego intencję. Z taką nadzieją w sercu pojechał do Watykanu w 1951 r. Pius XII błogosławi mu. Prymas Wyszyński wraca z Rzymu umocniony.

Władze nie przestrzegają jednak zapisów Porozumienia. Odmawiają Prymasowi paszportu i prawa wyjazdu do Watykanu.