Zakopane: mało znane fakty z pobytu ks. Wyszyńskiego w stolicy polskich Tatr

Jeszcze jako ksiądz kard. Stefan Wyszyński odwiedzał Zakopane. - Jedna z wizyt mogła się dla niego skończyć bardzo dramatycznie - mówi s. Małgorzata Krupecka, urszulanka. Przyszły polski hierarcha był zatrzymany przez Gestapo i był kilka godzin przetrzymywany w zakopiańskiej katowni „Palace”, z której mało kto wychodził żywy.

Ksiądz profesor Stefan Wyszyński już w połowie lat trzydziestych bywał w domu szarych urszulanek w Zakopanem na Jaszczurówce – domu nazywanego Domem św. Stanisława – tego samego, który ponad dwadzieścia lat później stał się także zakopiańską bazą ks. Karola Wojtyły.

Pierwsze znane zdjęcie dokumentujące pobyt przyszłego prymasa na Jaszczurówce pochodzi z okresu letniego z 1936 roku. – Znajomość zawarta wówczas z przełożoną tego domu s. Bernardą Laurentowską owocowała częstymi wizytami w Zakopanem, dokąd ks. Wyszyński zabierał też czasem swoją siostrę Stanisławę, a także trwającą ponad czterdzieści lat korespondencją – wspomina s. Małgorzata Krupecka, urszulanka. Przypomina też jeden z listów jaki skierował przyszły prymas do innej zakonnicy - s. Teresy Sułowskiej. „Góry pomagają Bogu uszlachetniać człowieka” i że trzeba pracować nad tym, by „w pełni harmonizować swoją duszę […] z wierchami strzelistymi, z nieskalaną bielą i czystością przestrzeni” – pisał ważny polski hierarcha.

Klimat zakopiański sprzyjał leczeniu odnawiającej się gruźlicy u znanego polskiego duchownego, dlatego ks. Wyszyński jeździł do Zakopanego dwa razy w roku, zimą i latem. – Czasem przyjeżdżał z zaprzyjaźnionymi członkami z „Odrodzenia” lub z „Juventus Christiana”. Kiedy siostry postanowiły rozbudować dom i powiększyć kaplicę, to pierwszą pasterkę z 24 na 25 grudnia 1937 roku odprawił właśnie ks. Wyszyński. Obiekty były jeszcze niewykończone, brakowało ogrzewania, przygotowano prowizoryczny ołtarz.

Jesienią 1938 roku, w uroczystość Chrystusa Króla, w kaplicy szarych urszulanek odbyło się poświęcenie sztandaru tamtejszego koła Krucjaty Eucharystycznej dzieci. Gwoździe wbite w drzewce sztandaru symbolizowały fundatorów. Był wśród nich również ks. dr Stefan Wyszyński. Na podstawie zapisków w kronikach urszulanek można wynotować co najmniej dziesięć pobytów ks. S. Wyszyńskiego w Zakopanem od lata 1936 roku do października 1948 roku – z przymusową przerwą w czasie wojny.

Na zakończenie pobytów ks. Wyszyński zwykle wpisywał się do księgi pamiątkowej, np.: „Msze św. odprawiałem w kaplicy sióstr urszulanek od 1 VIII do 17 VIII 1937. Beatus vir qui habitat in adiutorio Altissimi. Domek sióstr jest przybytkiem Bożego pokoju i ciszy. Bóg zapłać za wielkoduszną i uczynną opiekę. Zakopane, 17 VIII 1937. Ks. S. Wyszyński z Włocławka”.


W Zakopanem przyszły prymas nie tylko wypoczywał, ale pomagał w duszpasterstwie przy kaplicy, odprawiając Msze św. czy spowiadając górali. Był też latem 1939 roku, kiedy, jak zwykle, u sióstr na Jaszczurówce przebywało dużo gości. Ale ze względu na rozchodzącą się wiadomość o możliwym wybuchu wojny niektórzy goście skrócili pobyt. Ksiądz Wyszyński też wcześniej wyjechał. Jednak potem wrócił, groziło mu śmiertelne niebezpieczeństwo.

– To mniej znany epizod wojennej biografii późniejszego prymasa, który – poszukiwany przez Niemców od początku wojny – jesienią 1941 roku wybrał dom urszulanek na Jaszczurówce jako kryjówkę przed Gestapo. Tamten jego pobyt w Zakopanem omal nie zakończył się tragicznie: wspólnie z drugim księdzem, także ukrywającym się u urszulanek, został w październiku zatrzymany przez Gestapo i był kilka godzin przetrzymywany w zakopiańskiej katowni „Palace”, z której mało kto wychodził żywy. Na szczęście Niemcy nie zorientowali się, kogo mają i pozwolili opuścić to straszliwe miejsce. W następnych latach Prymas wielokrotnie w korespondencji wracał do tego wydarzenia, modlitwom sióstr i dzieci z Jaszczurówki przypisując cudowne uwolnienie z rąk Gestapo – podsumowuje s. Małgorzata.

jg / Zakopane

Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 września 2021
Wydawca: KAI; Red. Naczelny Marcin Przeciszewski 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz